od jakiegos czasu jesstem w związku z kimś kto mieszka bardzo daleko ode mnie,początkowo miał więce chęci pokonywać odległości ale czas i życie weryfikuje wszystko, mamy swoje światy
@jacek_zieba @KostkaOlga Cierp ciało jak żeś chciało a tak na poważnie dacie radę wszyscy to przechodzimy 06 Nov 2021
Nawet nie pytajcie, jak do tego doszło, bo jestem obolała na całym ciele, nie tylko w tej kostce. Lekkie złamanie w obrębie stawu skokowego i bez gipsowego pancerza się nie obyło, a moja głupota przekroczyła wszelkie granice. Teraz " cierp ciało, kiedyś chciało", i nauczka na przyszłość mniej ryzykanctwa.
nosić coś na gołym ciele. cierp ciało, kiedy ci się chciało przysł. für jede Annehmlichkeit muss man bezahlen. w zdrowym ciele zdrowy duch przysł.
sierpień 2013. A mój tatko często mawia " bez Baga ani do proga". dziadek (ósemka dzieci) mawiał "kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród". albo inne.."idź do lasu, narobić hałasu, wyrąbiesz koryto będą świnie jadły". " piorun pioruna nie ustrzeli". " lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć". "cygan to
Jest takie powiedzenie: "Cierp ciało, kiedyś chciało". Kto chce mieć kolczyk, musi się liczyć z bólem. Stosuję to tak do siebie, jak i do innych. Jak widzisz, najlepiej iśc do profesjonalisty, bo amator ma większą szansę coś sknocić.
5sJwQ0. Forum PRO odpowiedzi Działy tematyczne Odżywianie i Odchudzanie Wegetarianizm i weganizm - dieta, odżywianie Leksykon Diet Odżywki i suplementy Badania naukowe Leksykon suplementów Ranking suplementów i odżywek Trening dla początkujących Plany treningowe Trening dla zaawansowanych Zdrowie i Uroda Kuchnia SFD Działy społecznościowe Przygotowanie do zawodów Odchudzanie i forma po męsku Ustawki treningowe Ladies SFD Po 35 roku życia Junior SFD - pierwsze kroki na siłowni i w sporcie Dzienniki Juniorów Galeria Zdjęć Motywatory Treningowe ZDJĘCIA FILMY MUZYKA NA SIŁOWNIĘ Galeria Sportsmenek i Fitnessek Strength & Endurance Sylwetki polskiej sceny kulturystyki i fitness Aktualności i wydarzenia Aktualności - Kulturystyka i Fitness Inne Federacje Aktualności - Sporty Siłowe Działy sponsorowane Pozostałe działy Trening w domu Z archiwum kulturystyki Targowisko Szybkie pytania bez logowania Sporty walki Scena MMA i K-1 Sztuki Walki Style tradycyjne Baza klubów Sztuk Walki Nie samą siłownią człowiek żyje Piłka Nożna Inne dyscypliny Po bandzie Doping Opisy środków Po siłowni, o siłowni Administracja i BOK Sklep/Plany PT Administracja i Moderatorzy SKLEP SFD Wyszukiwarka Nasz sklep Batony energetyczne Witaminy / Zdrowie i kondycja Granola i Płatki Witamina B Skakanki i gumy Gainer do 20% białka Kolagen Mega promocja Double Strength L-Lysine LEVRONE Scatterbrain Shot Multi Pack Full Spectrum Boswellia Double Strength Milk Thistle Soja Pro 1000 Losowe tematy Zamknięte biodra a wysokie kopanie??? jeszcze? Split 3x do oceny :) Rekawice Dietka do ocenki i poprawki prośba o porade w sprawie cyklu Białko Poszukiwane depresja na cyklu bieg po kopercie technika złamanie czy tauryna skutki uboczne sterydy internet jak ma się ciśnienie 154 fat joe
Zdjęcie poniżej przedstawia moje dwie największe pasje (oprócz kilku innych pomniejszych) - a mianowicie - czytanie i szycie. Na żadną z nich (jak również na te pomniejsze) nie mam obecnie czasu - jak spojrzeć na moje dotychczasowe wpisy, to tego czasu nie miałam też do tej pory - a teraz jest jeszcze gorzej niż było. Dlaczego? No cóż ... Foto © by Matys ... nie wiedzieć czemu (dziś naprawdę nie wiem dlaczego - chociaż nie - wiem doskonale - bo lubię się udzielać i pracować społecznie) przyjęłam propozycję ze Starostwa, aby zostać członkinią komisji oceniającej projekty złożone przez organizacje pozarządowe na realizację zadań publicznych. Pracy miało być bardzo mało, jak mnie zapewniono w momencie składania mi tej propozycji - to tylko kilka spotkań w roku. A jak jest naprawdę? Na piątkowym spotkaniu dostałam płytę z ... 50 projektami do oceny. Czasu mam niewiele - do 22 marca muszę się z tym uporać, czyli muszę dziennie przeczytać i ocenić przynajmniej 4-5 projektów. Nie mogę więc czytać, nie mogę szyć, nie mogę "łazić po blogach", noo - przynajmniej nie tyle, ile lubię. Co najwyżej mogę z Maluszkami na spacerek niedzielny pójść. Albo poniedziałkowy. Spacerów sobie nie odmówię, tym bardziej, że i Maluchy, i ja sama, oddychać świeżym wiosennym powietrzem musimy. A pogoda dziś była przecuuuudnaaa. Ciepełko, u nas całe 10 stopni w słońcu, leciutki wiaterek, żyć nie łaty śniegu na ogrodowym trawniku stopniały. Bazie na wierzbie zakwitły, przebiśniegi wyjrzały spod zaschniętych liści. Wprawdzie u sąsiadów, ale zawsze... Pięknie. A ja ślęczę nad moimi projektami. Zadzwoniłam do siostry. Odebrał szwagier słowami "Nata i chłopcy śpią. Popołudniowa drzemka". Moje Maluszki też spały po południu. Dla mnie to był czas, żeby podgonić robotę, którą sobie wzięłam - zupełnie jakbym nie miała co robić... No cóż, sama chciałam:-)
9 godzin temu, Gość Bartek napisał: Ja się ciągle zastanawiam czego jeszcze potrzeba żeby się we mnie zakochała. Nie da się nikogo nakłonić do zakochania. Jak sam widzisz po sobie-samo przyszło 😉 9 godzin temu, Gość Bartek napisał: Zawsze jak jestemy razem nie tylko sami to się przytula a jak sobie leżym to często się tak jakby "kładzie" na mnie itp. To typowe dla dziewczyn. Przyjaciółki też się tak zachowują. 9 godzin temu, Gość Bartek napisał: Często płacze po nocach bo czuje się bez śilny i nie wartościowy. Myśle o niej przed snem i od razu po przebudzeniu. Mam wrażenie że już nigdy sie w nikim innym nie zakocham bo najpierw musiałbym się w niej odkochać a to mi się wydaje nie możliwe. Prosze o jakieś porady czy coś... Nie możesz czuć się niewartościowy, bo to co Cie spotkało nie ma nic wspólnego z Twoją wartością. Po prostu ona traktuje Cie jak przyjaciela, a gdybyś był niewartościowy, to byś nie był nawet jej przyjacielem. Na szczęście to tylko wrażenie, a Ty masz dopiero 17 lat. Całe życie przed Tobą. Trudno będzie się Tobie odkochać gdy nadal się spotykacie i nadal traktuje Cie jak przyjaciela. Najrozsądniej byłoby zerwać "przyjaźń". Wyjaśnić, że to dla Ciebie za trudne. Im bardziej się starasz, tym dla niej jesteś większym przyjacielem. Gdyby miał poczuć coś więcej... już by się to stało. Twierdzisz, że umierasz z tęsknoty, ale to nieprawda, bo nikt z tęsknoty jeszcze nie umarł 😉 Po prostu nie chcesz zerwać znajomości, bo się przy niej dobrze czujesz, bo jesteś z nią szczęśliwy. Nie pisz więc, że nie możesz, bo możesz! Jeszcze pomyśl... jeśli ona zakocha się w kimś innym, a to przecież możliwe i będzie się Tobie zwierzać i prosić o radę (bo przecież traktuje Cie jak przyjaciela)... to czy nadal będziesz szczęśliwy? Przecież będziesz cierpiał jeszcze bardziej. Dlatego ukrócisz sobie te cierpienia jeśli za w czasu się z nią rozstaniesz. 6 godzin temu, Gość ka-wa napisał: To potwierdza regułę, że nie ma zdrowej przyjaźni damsko-męskiej. Szukaj przyjaciela, w kolegach. Dokładnie tak jest. Z czasem zawsze któreś "pęknie" i zakocha się lub poczuje pociąg seksualny. Edytowane 13 Maj 2020 przez Javiolla
„Cierp ciało co żeś chciało” - tak najprościej można skwitować ostatnie tygodnie. Mam wrażenie, że czas leci jak poparzony. Tymczasem okazuje się, że między kolejnymi kulminacyjnymi punktami minęło zaledwie kilka dni. Williama już nie ma. Tak na dobrą sprawę, trudno stwierdzić czy jest, czy nie..William twardo postanowił pozostać wiernym swoim zasadom i nie wchodzić drugi raz w coś, co się dla Niego skończyło. Brawa dla tego Pana. Czasem można aż płakać z rozpaczy, by spotkać konkretną i zdecydowaną osobę. Jednak w tym wypadku... no liczyłam, że Pan William się złamie. No bo jeśli kochał.. Ja to widzę tak. Mogę się upić, przemyśleć sobie wszystko w stanie głupim do analiz, by mniej mnie bolało, nawymyślać sobie idiotyzmów, żeby łatwiej zlikwidować tęsknotę i powrócić do normalnego trybu życia, ale gdybym faktycznie kochała.. Nie miałoby dla mnie znaczenia to, że moja Lepsza Część musiała się przekonać po raz `enty` na własnej skórze, że wybór jakiego dokonała – szczególnie dobro względem kogoś ważniejszego niż osobisty tyłek było bardziej priorytetowe niż ja. Gdybym kochała, byłabym szczęśliwa, że ten Ktoś zmądrzał i ma szanse na lepsze życie. Byłabym dumna, że ostatecznie wybiera mnie, że mam zastępować rodzica, którym nie jestem. Najwidoczniej, tylko dla mnie wszystko może być tak proste.. Pewnego dnia obudziłam się koło Alana - ponieważ trwały spory kto ma spać w sypialni - i stwierdziłam, że to nie jest facet, koło którego chcę się budzić. Z resztą On też tylko kilka pierwszych dni wykazywał wszelakie chęci do współpracy. Tak samo głupie okazało się współżycie na stopie przyjaciół z Ex. Wszystko o kant dupy rozbić, mówiąc krótko. Najpierw przychodzi się wyżalić, po chwilach wojny i pokoju, przeprasza za zadawane cierpienia, płacze, później niemalże wchodzi do łóżka, po spędzonej razem nocy mówi, żeby potraktować to jak próbę dla nas, a 19 godzin później stwierdza, że żadnego powrotu, próby odbudowania związku nie ma. Z czasem staje się coraz bardziej chamski – nigdy tak nie czułam tego słowa jak dziś. Chamstwo samo w sobie jest straszne, kiedy naprawdę się go zazna. Coraz bardziej przegina, coraz częściej zachowuje się jak Pan i Władca, bo na Jego warunkach i w Jego mieszkaniu. Potrafił wystawić w kapciach za drzwi, kiedyś ograniczył się do `podniesienia ręki`, skończył na `podduszaniu`, a za liścia w twarz za obelgi, które były wyssane od początku do końca z palca stracił do mnie całkowity szacunek (bo dziwki w Jego mniemaniu zasługują na więcej - jak stwierdził). Już nie mam o czym pisać. Nie ma Lepszej Połówki, nie ma przyjaciela. Jedyne z czym się spotykam to z chamstwem, kretyńskimi historyjkami na swój temat i nieopisanymi żadnymi skalami złośliwościami. I jak tu kurwa nie palić. Jak normalnie żyć. I tak dziś doszłam do wniosku, że już dawno powinnam wylądować w psychiatryku, strasznie wjeżdża mi na psychikę. Policjant fachowo nazwał to znęcaniem się psychicznym. Już czuję pewne odchylenia. Trzeba mu parę rzeczy udowodnić, że się bardzo mylił.
Oj jak jak ze sobą walczę. Dzisiaj oczywiście, że musiałam zjeść więcej orzechów przez co musiałam się ukarać (nagrodzić) w postaci 30 minutowego biegu. A jak mi się nie chciałoooooo.... Mróz na dworze, wszystko mnie bolało, ale co mus to mus. Dziś, po 2 tygodniach wyrzeczeń, powróciły owoce, płatki ( chlebek i itp), jogurty owocowe, a nawet czekolada gorzka :) Nie macie pojęcia jak bardzo moje kubki smakowe się dziś radowały z tego powodu :) Ach... jak sobie pomyślę, że teraz takie smakołyki u mnie w jadłospisie zagoszczą na stałe to aż mi się uśmieszek na twarzy pojawia :D Na takiej diecie to ja mogę być. Jutro ugotuję moją pierwszą w życiu zupę Ciekawej jak mi to wyjdzie :) Pozdrawiam!!!
cierp ciało coś chciało